Wspomnienie o śp. zmarłym – Jakubowski Zdzisław

17 września 2019 r. do Domu Boga Ojca odszedł Zdzisław Jakubowski zamieszkiwał w Domu Pomocy Społecznej wraz swoją żoną Halinką w Myśliborzu. Msza pogrzebowa odbyła się 20 września br., w kaplicy domu pomocy społecznej, celebrował ks. kan. Jerzy Tobiasz w asyście ks Tomasza Ceniuch. W ostatniej drodze towarzyszyła Zdzisiowi rodzina, przyjaciele Apostolatu, mieszkańcy i pracownicy DPSu.

Nasz drogi Zdzisiu wielokrotnie uczestniczył w rekolekcjach Apostolatu. Pomimo życiowych doświadczeń cechowała go skromność, pokora, modlitwa, w jego oczach promieniowała Boża radość. Widoczna była jego miłość do żony, do rodziny – Apostolatu Chorych Rodzina Miłości Miłosiernej.

Intencje na czerwiec

 

  • Za Kościół: o mądrość i roztropność dla dzieci i młodzieży, aby rozpoczynające wakacje przeżywali pamiętając, „abyś dzień święty święcił”, a rodzice byli dla nich „szkołą wzrastania”
  • Za Apostolat Chorych: o dar otwartych serc i oczu dla bliźnich „kochaj bliźniego jak siebie samego”

Świadectwo #2

Gdy zbliżał się termin pielgrzymki, patrzyłam w niebo z niepokojem, przejmujące zimno potem ulewne deszcze… Pomyślałam, że nie wiele osób zdecyduje się na spotkanie.

Rano w sobotę 11 maja miłe zaskoczenie – świeci słońce nawet temperatura jest dość możliwa. Do Załomia przyjechałam trochę wcześniej niż większość, bo dotarłam indywidualnie nie sprawdzając dokładnie rozkładu jazdy autobusów. Na przystanku wysiadł też Pan w średnim wieku. Tak, jak ja rozglądał się wokół i spacerował w pobliżu kościoła. Później okazało się, że to mąż Pani Basi Oskólskiej – założycielki Apostolatu.

Dotarła reszta grupy. Serdeczne powitania, radość, pytania o wspólnych znajomych. Potem spotkanie z najważniejszą Osobą – Panem Jezusem na adoracji. Piękny czas na indywidualną modlitwę, wspólne śpiewy oraz litanię loretańską. Byłam nieco rozczarowana Ela Palczak zakomunikowała, że droga przez las nie nadaje się do pielgrzymki (błoto, powalone dzrewo. Pojechaliśmy zatem autobusem kilka przystanków na Os. Kasztanowe. Do Sanktuarium Dzieci Fatimskich doszliśmy ze śpiewem pieśni maryjnych. Na spotkanie wyszedł ks Kustosz, gromko przywitał wszystkich, obficie skrapiając nas wodą święconą.

Wnętrze kościoła ładnie przystrojone na uroczystość I Komunii św.; biel ścian, błękit obrazów – pięknie. Zainteresowały mnie nowe, bardzo wymowne stacje drogi krzyżowej.

Potem koncelebrowana Msza św., z homilią ks Przemysława. PO jej zakończeniu ks kustosz błogosławił każdego z nas relikwiami świętych dzieci fatimskiech.

Jeszcze jeden miły akcent – wspólny posiłek w sali przy kościele i rozmowy serdeczne. Początkowo, myślałam, że będę musiała zrezygnować z poczęstunku, bo za kilka godzin czekała mnie uroczystość bierzmowania wnuka, mogłam nie zdążyć ale Msza w sanktuarium zaczęła się wcześniej, gdyż szybciej dotarliśmy z pielgrzymką. No cóż najlepsze są Boże plany.

Piesza Pielgrzymka Osób Chorych, Niepełnosprawnych i ich Opiekunów

Piesza Pielgrzymka Osób Chorych, Niepełnosprawnych i ich Opiekunów Piesza Pielgrzymka Osób Chorych, Niepełnosprawnych i ich Opiekunów odbyła się 11 maja 2019 r., to już po raz XXXI, a druga na trasie kościół pw. Przemienienia Pańskiego w Szczecin Załom do Sanktuarium Dzieci Fatimskich.

W kościele Przemienienia Pańskiego zgromadziliśmy się, by podczas godzinnej adoracji uwielbiać Pana Jezusa, zawierzyć Jemu swoje troski, niepokoje i lęki, by zaczerpnąć siły do dalszej „ziemskiej wędrówki”. Adorację prowadził kl Robert Bałuka, który 25-go maja w Archikatedrze przyjmie święcenia diakonatu. Na wspólnej adoracji obejmowaliśmy wszystkich, którzy z różnych przyczyn nie mogli fizycznie z nami być, za naszych bliskich, rodzinę, przyjaciół i tych, którzy trudzą się dla dobra chorych, niepełnosprawnych Apostolatu Chorych.

Tegoroczną Pielgrzymkę Pan Bóg zaplanował inaczej, dzień wcześniej padał ulewny deszcz więc trasa leśną drogą była nie do przejścia – już na początku przy wejściu na tej drodze było powalone drzewo, zatem do Sanktuarium udaliśmy się autobusem podmiejskim i z końcowego przystanku wolnym spacerkiem przeszliśmy do ukochanej trójki Dzieci Fatimskich. Przed wejściem sanktuarium przywitał nas kustosz. Wyraził zadowolenie i zachęcał, by to grono osób chorych, niepełnosprawnych z roku na rok było coraz większe. Zaproszeni przez kustosza weszliśmy do sanktuarium na wspólną Mszę św, którą odprawiał ks Przemysław Pokorski – Referent Duszpasterstwa Chorych w koncelebrze ks Tadeusza Baniowskiego TChr z Chociwla. W homilii ks Przemysław skierował naukę: „Rok za rokiem jesteśmy inni, coraz słabsi; ale nasza dusza przez przylgnięcie Chrystusa i dzięki naszej pracy wewnętrznej staje się silniejsza. Przez wiarę stajemy w świątyniach, by przed ołtarzem Chrystusa prosić Go o potrzebne łaski; o to, abyśmy unikali chorób, ale jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że jesteśmy słabi umieli Bogu powiedzieć – niech się dzieje Twoja wola. O to, abyśmy cierpienie, które przychodzi w naszym życiu, czy prędzej czy później potrafili nieść. Abyśmy my chorzy dla tych zdrowych byli jakąś lekcją pokory, pokoju, lekcją która potrafi od siebie również wymagać nie tylko spoglądać na swoje potrzeby ale też spoglądać na drugiego człowieka zwłaszcza chorego. Kiedy będziecie czuli na sobie ciężar cierpienia, choroby, może opieki nad osobą chorą w domu proszę was, abyście zachowali wiarę, abyście w tym zmaganiu z cierpieniem doszli do świętości, bo życie przemija, a dla nas czeka wieczność.”

Po Mszy ks. kustosz pobłogosławił każdego relikwiami świętych dzieci. Umocnieni łaską Sakramentów, wszyscy udali się do salki parafialnej na wspólny poczęstunek, który przebiegał w radosnej i przyjaznej atmosferze.

Elżbieta

Rocznice Święceń Kapłańskich

          W miesiącu maju i czerwcu  księża najczęściej przeżywają kolejne rocznice święceń kapłańskich. Z tej okazji Chorzy, Niepełnosprawni i ich wolontariusze (aniołki) Apostolatu Chorych Rodzina Miłości Miłosiernej, wyrażają wdzięczność Panu Bogu za dar powołania.

Wspominamy wszystkich kapłanów, którzy na przełomie 35 lat istnienia Apostolatu służyli pomocą duszpasterską i nadal wspierają w comiesięcznych spotkaniach i wakacyjnych rekolekcjach.

Dziękujemy Wam drodzy księża za każdą mszę, spowiedź, komunię, każde słowo, gest oraz dobro czynione dla Apostolatu Chorych.

Życzymy błogosławieństwa Bożego na dalsze lata i wszelkich potrzebnych łask przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny i patronek Apostolatu; Św. Siostrę Faustynę Kowalską i Św. Teresę od Dzieciątka Jezus.

W łączności duchowej Chorzy, Niepełnosprawni wraz z Aniołkami

Zaproszenie do udziału XXXI Pieszej Pielgrzymki Apostolatu Chorych

W sobotę, 11 maja odbędzie się 31 Pielgrzymka osób chorych, niepełnosprawnych oraz starszych wiekiem, organizowaną przez Apostolat Chorych Rodzina Miłości Miłosiernej.

Serdecznie zapraszamy osoby chore i niepełnosprawne wraz z opiekunami oraz wszystkich, którzy chcą się włączyć do uczestnictwa w tej pielgrzymce. Gorąco zapraszamy również młodzież włączenia się do wspólnego pielgrzymowania i pomocy na szlaku drogi do Sanktuarium Dzieci Fatimskich.

Spotykamy się w kościele pw. Przemienienia Pańskiego w Szczecinie (Załom) godz. 10.00, gdzie będzie Adoracja Najświętszego Sakramentu, w czasie adoracji możliwość przystąpienia do Sakramentu Pokuty i Pojednania oraz Nabożeństwo majowe.

Następnie wyjście (pielgrzymka piesza) do Sanktuarium Dzieci Fatimskich, w którym zostanie odprawiona Msza św. Po uczcie duchowej biesiada.

Bliższe informacje u Elżbiety Palczak 511 781 255

Dojazd komunikacją miejską bez przesiadki autobus C z Palcu Rodła, który jedzie: aleją Niepodległości, Brama Portowa, Wyszyńskiego, Basen Górniczy. Wysiadać należy na przystanku Załom Kościół. Autobus linii 96 jedzie z Basenu Górniczego przez Szczecin Dąbie.

Proszę się nie bać trasa jest możliwa do pokonania, idziemy wolnym spacerkiem, by każda osoba poruszająca się o kulach, czy o balkoniku podołała przejść ten 1 km drogi.

Droga Siostro, Drogi Bracie – dołącz, by wspólnie przed  Matką Bożą Fatimską pochylić się i tak jak mali pastuszkowie wspólnie się modlić.

 

Ks Przemysław Pokorski

Zaduszki 2017

„ZADUSZKI 2017”

W Oratorium Towarzystwa Salezjańskiego Rodzina Miłości Miłosiernej Apostolatu Chorych organizuje „ZADUSZKI”, aby modlić się za wszystkich zmarłych Apostolatu Chorych. Podczas wspólnej modlitwy wyczytana jest lista imion i nazwisk zmarłych osób. Po nabożeństwie wypominkowym jest odprawiana Msza św. Następnie gromadzimy się w kawiarence, by wspólnie wspominać o bliskich zmarłych naszym sercom. Wspominając naszych bliskich, pamiętamy również o zasłużonych dla naszej Ojczyzny. Przed dniem Niepodległości jest sposobna okazja do refleksji nad darem wolności. Oddając hołd naszym bohaterom słuchamy poezję wraz ze śpiewem piosenek patriotycznych.

Sobota, 11 XI – jesienny, chłodny dzień i jednocześnie Narodowe Święto Niepodległości, które obchodziliśmy nieco inaczej, chociaż na pewno czuć było ducha patriotyzmu, i co ważniejsze zwykłą ludzką życzliwość i zwykłe ludzkie zachowanie, o które przecież walczyli nasi przodkowie.

Spotkaliśmy się rano, Eszter – wolontariuszka z Węgier będąca na wymianie w Polsce, Kuba i ja – Weronika, żeby pojechać po Kacpra. Wiedzieliśmy wcześniej, że jest niewidomy, ale nie przejmowaliśmy się tym, bo niby, czym można się stresować w takiej sytuacji? 20-minutotwą wyprawą komunikacją miejską?

Czekając pod drzwiami na Kacpra już była wesoła atmosfera, ponieważ opowiadał nam, jak się stresował spotkaniem z nami, czyżbyśmy byli tacy straszni? (Na szczęście okazało się, że straszni wcale nie jesteśmy). Wzięłam go pod rękę i poszliśmy na przystanek. Po drodze opowiadał nam o swoich studiach, nowinkach w świecie techniki i swoich dziecięcych marzeniach. Jest bardzo uprzejmą i pozytywną gadułą.

Na różaniec zdążyliśmy 2 minuty przed czasem. Eszter i Kuba poszli szybciej do kawiarenki, żeby pomóc nakryć stały i rozłożyć poczęstunek. Na Mszę świętą Kacpra zostawiłam w bardziej „doświadczonych rękach” jego znajomych. Pani Ela zaprowadziła mnie do kawiarenki. Po Eucharystii salka wypełniła się osobami starszymi i mniej sprawnymi ruchowo.

Tu kawy, tam herbaty, a jeszcze gdzieś indziej trzeba dołożyć ciasta, ale było to bardzo uprzejme zamieszanie. Wszyscy mieli obraz wdzięczności namalowany na twarzy, jakbyśmy byli aniołami, a nie ludźmi. Z radia puszczono muzykę patriotyczną, wszyscy razem śpiewali, a nawet Eszter dostała kartkę z przetłumaczonymi tekstami. Pieśni ściszono i wybrane wcześniej osoby, czytały na głos polskie wiersze patriotyczne. W głębi naszych serc poczuliśmy niezwykłość tej chwili i tego dnia. Nastąpiła również nieco niezręczna dla nas chwila pochwał, ponieważ to nas chwalono. Byliśmy czerwoni i przejęci, ale udało nam się opowiedzieć trochę o tym, co robimy i jacy jesteśmy. Dostaliśmy brawa, jakbyśmy byli ewenementami natury, a Eszter nawet została wyściskana przez jedną Panią, choć niewiele z tego rozumiała – było jej miło. Jakby tego było mało dostaliśmy obrazki ze świętymi, medaliki i książkę. Życzliwość ludzka nie znała tam granic.

Odprowadzając Kacpra do domu rozmawialiśmy o minionym dniu i było nam niezręcznie, choć bardzo miło. Teraz znajomi Kacpra byli naszymi znajomymi, a starsze od nas osoby nie były już paniami i panami, tylko (nie)zwykłą Elą czy Krystyną. To piękne i budujące, że samotni ludzi chcą się spotykać, nie są wtedy już tacy sami na tym świecie, chociaż oni wiedzą, że zawsze jest przy nas „KTOŚ Z GÓRY”.

To piękne, że czyta się poezję i chce obcować ze sztuką, a nie traktuje się jej, jak czegoś dla kosmitów. To piękne, że zawiera się nowe znajomości i poznaje wartościowych ludzi, że wiek nie ma znaczenia. To piękne, że pamięta się o dniu, w którym odzyskaliśmy niepodległość, odzyskaliśmy wolność, dzięki której takie miejsca funkcjonują, a ludzie są dla siebie ludźmi. Do takich wniosków doszliśmy, wracając do domów, to znaczy, że dzień był udany, bo zaowocował.

W. Sz.